Rozdział VI
-... i wyobraź sobie że myśleli że ja im całą piosenkę skomponuję i do tego napiszę tekst-wyżaliłam się Perrie.
-Może powinnaś im pomóc?-zaproponowała Perrie.
-Żartujesz sobie?
-Nie , potem będą w zamian musieli coś dla Ciebie zrobić i wtedy coś wymyślimy co ich ośmieszy-powiedziała Perrie.
-Ty to masz łeb dziewczyno-powiedziałam, przytuliłam Perrie i skierowałam się w stronę wyjścia.
-A ty gdzie?-zapytała Perrie.
-No do chłopaków-powiedziałam i otworzyłam drzwi.
-Powodzenia-krzyknęła Perrie.
-Dzięki-odpowiedziałam i wyszłam.
Po półgodzinie stałam już przed drzwiami domu Zayna. Zadzwoniłam dzwonkiem ale tym razem czekałam trochę dłużej .
-Hej -powiedziałam gdy Zayn otworzył mi drzwi.
-Czego chcesz?-zapytał mnie.
-Przyszłam wam pomóc-powiedziałam
-Nie dzięki-powiedział i zamknął mi drzwi przed nosem. Stałam tam sparaliżowana chyba z pięć minut. Ale w końcu się otrząsnęłam i poszłam do domu.
-Gnojki-powiedziałam sama do siebie i włożyłam słuchawki do uszu.
____________________________________
Tak , tak wiem beznadziejnie piszę .. Sory za to .
Następny rozdział może dzisiaj , niczego nie obiecuję . Klaudiaa <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz